
Stoki w
Norwegii są w dużym stopniu wykorzystywane przez mieszkańców, ale nie ma tam takich tłoków jak w polskich górach. Tym co było dla nas na początku największym zaskoczeniem na tamtejszych trasach narciarskich to fakt, że większość ludzi jeździ tu na telemarkach. Nie można tego zobaczyć ani w Polsce, ani w żadnym innym kraju narciarskim.