
Zaczęło się jak w bajkach. Dawno, dawno temu pojechałem na rajd samochodowy do Finlandii i w ten sposób zaraziłem się Skandynawią. Od tej pory, co roku jeździłem do Finlandii i Szwecji, aż nadszedł rok 2005, w którym to zapadła decyzja o
Norwegii. To miał być debiut i od razu skok na głęboką wodę, czyli
Norwegia rowerem.