Wyprawy rowerowe

Na kempingu w Strandebarm  mialem miejscowkę przy samej niewielkiej plaży.Relacja z wyprawy rowerowej Igora Paji do Norwegii 29.05 - 10.06.2010. Trasa Bergen - Bergen

Rowerem od Bałtyku po fiordy Norwegia – kraj wielkich przestrzeni, przepięknych widoków, o niezbyt dużej gęstości zaludnienia. Gdzie morze wcina się daleko w ląd aż do gór. Jak inaczej poznać ten kraj jak nie rowerem? Tylko w ten sposób można najlepiej poczuć rześkie powietrze i doświadczyć wspaniałej atmosfery.
Wywiad z Robertem Koziarskim, jedynym polskim uczestnikiem tegorocznego wyścigu rowerowego Styrkeproven - na liczącej 540 km trasie z Trondheim do Oslo. Robert po długich tygodniach przygotowań pokonał cały dystans w 29 godzin.
Norwegia jako pomysł na wakacje na rowerze zrodził się w mojej głowie około marca 2005 r. W internecie natknąłem się na relacje z ‘rowerowania’ po Skandynawii. Czemu by nie spróbować - pomyślałem.
Nasza wyprawa to rozwinięcie pomysłu sprzed roku. Na wstępie wyrażę podziw i szacunek dla tych, którzy zrobili tę trasę zaczynając i kończąc na rowerze, a nie jak my posiłkując się samochodem.
Rozpoczęła się "wyprawa życia". Odlot samolotu zaplanowany na 21.20, musimy jednak dotrzeć na lotnisko dużo wcześniej gdyż zgodnie z wymaganiami przewoźnika wszyscy pasażerowie przewożący rowery muszą przejść odprawę na godzinę przed startem.
 Fiordy zachodniej Norwegii to dla rowerzysty prawdziwy sprawdzian, a zarazem niesamowita frajda. Dzienne podjazdy sięgają 1500 metrów, ale w zamian za to wprost z roweru podziwiać można ośnieżone górskie szczyty, lodowce i turkusowe fiordy.
Zaczęło się jak w bajkach. Dawno, dawno temu pojechałem na rajd samochodowy do Finlandii i w ten sposób zaraziłem się Skandynawią. Od tej pory, co roku jeździłem do Finlandii i Szwecji, aż nadszedł rok 2005, w którym to zapadła decyzja o Norwegii. To miał być debiut i od razu skok na głęboką wodę, czyli Norwegia rowerem.
Sezon 2005 zakończyłam pokonaniem bariery 400 km, podczas maratonu Pucharu Polski w Gorzowie Wlkp. Na rok 2006 postanowiłam sobie postawić poprzeczkę jeszcze wyżej, i kiedy znalazłam stronę norweskiego Styrkeproven od razu byłam pewna, że ten maraton będzie moim najważniejszym wyzwaniem w sezonie 2006.
Krajobraz północnej Norwegii zachwycał mnie co raz bardziej z każdym przejechanym kilometrem. Uboga szata roślinna, od czasu do czasu pojawiały się powyginane pod naporem wiatru drzewka, skaliste zbocza gór przykryte warstwą płożących się roślinek o różnych barwach i wreszcie niesamowite formacje skalne.
Partnerzy Norwegofila: Polish language courses