Zaciekawione orki podpływają do statków Fot. Sara WennerquistJedną z najniezwyklejszych zimowych przygód czekających na turystów w północnej Norwegii są wielorybnicze foto-safari. Wypływając z portów na Lofotach lub wyspach Vestaralen można dosłownie na wyciągnięcie ręki zbliżyć się do największych morskich ssaków.

Bajecznie piękny archipelag Lofotów, to nie tylko sztokfisze, białe noce i uroki lata. Wybierając się w ten odległy zakątek Norwegii późną jesienią podpatrzeć można tajemnice dzikiej przyrody, jakich nie doświadczy się nigdzie indziej. Surowa uroda północnej Norwegii wraz z unikalnym o tej porze roku światłem tworzą niezwykłą, wręcz magiczną scenerię podczas migracji setek orek (od 500 do 700) płynących w tym czasie za ławicami śledzi do zatok i fiordów na wysokości Narviku.

Dla ludzi orki nie są groźne i można do nich podpływać nawet na motorowych pontonachOrki można obserwować na Lofotach i wyspach Vestaralen od połowy października do połowy stycznia. Z portów m.in. w Andenes czy Tysfjord wyruszyć można w organizowany przez miejscowe biura rejs na dużym statku pasażerskim, albo wypożyczyć własny, nawet mały ponton. Pomimo groźnego wyglądu orek zdarzyło się jeszcze, aby zaatakowały one człowieka, tak więc śmiałkowie mogą nawet popływać wśród tych zwierząt przy sprzyjających warunkach pogodowych. Nie ma większej atrakcji nad pływanie kajakiem blisko tych ogromnych stworzeń morskich!

Grupa orek płynie za ławicą śledziRejsy na foto-safari organizują między innymi biura Hvalsafari AS w Andenes (www.whalesafari.no) oraz Tysfjord Turistsenter AS w Tysfjord (www.tysfjord-turistsenter.no). Koszt takiej przygody wynosi ok. 700 Nkr, ale organizator daje gwarancję, że podczas rejsu zobaczy się te niezwykłe ssaki. W razie niepowodzenia drugi rejs otrzymuje się za darmo.

Podobne rejsy organizowane są również latem, i wówczas z bliska podziwiać można potężne wieloryby.

Na podstawie: materiały własne oraz strona Ambasady Norwegii
Fotografie: The Norwegian Ministry of Foreign Affairs

Google Map
ContentMap by Turismo.eu
Newer news items:

Komentarze  

 
0 #5 Kadis 2009-10-04 14:51
Nie wiem Małgorzata skąd płynęłaś w rejs? Ja byłam w czerwcu w Andanes i mogę to miejsce polecić każdemu!!! Rejs był fantastyczny (oczywiście widzieliśmy wieloryby!:-))załoga profesjonalna (mówiąca chyba w 5 językach), stateczek dobrze przygotowany (ciepłe ubrania, kamizelki, jedzenie i ciepłe napoje w cenie). Jak dla mne - rewelacyjne miejsce. Pozdrawiam i następnym razem życze więcej szczęścia.
Cytować
 
 
0 #4 Joanna 2009-05-19 08:52
Z dostepnych na stronie organizatora informacji oraz zawartych na tej tutaj wynika, że safari odbywa się od 30 października. W tym roku wybieram się tam w lipcu... pan pisze, że był na safari w sierpniu zastanwiam się czy jest to możliwe jeśli tak prosze o szczegóły- kto organizowął wyprawę?
Cytować
 
 
0 #3 kalina krause 2008-04-10 10:25
Mam nadzieje Ze zobacze to safarii w przyszłym roku.Super sprawa dzieki za ten portal moim marzeniem to ,przeżyć cos takiego.
Cytować
 
 
0 #2 Grzegorz 2008-02-24 14:17
W ubiegłym roku w sierpniu, wzięliśmy razem z żoną udział w safari wielorybniczym. Początkowo planowaliśmy rejs z Andenes. Przez zupełny przypadek popłynęliśmy z przeuroczej wioski Sto na wyspie Langoya. Mogę powiedzieć, że było to wspaniałe przeżycie, super międzynarodowa młoda załoga, która podczas całego rejsu ( 8 godzin !!!! ) opiekowała się wszystkimi uczestnikami i moc wrażeń. Mieliśmy szczęście, że była wspaniała bezwietrzna pogoda ( podczas miesięcznego pobytu w Norwegii w 2007 była to rzadkość ). Pomimo tego żona, która ma problemy lokomocyjne "uraczyła" się tabletką na chorobę morską. Przeżyła wyprawę bez żadnych złych przygód i w żaden sposób nie odczuła negatywnego wpływu na swój organizm ( po 8 godzinach rejsu odbyliśmy jeszcze 6 godzinną wyprawę w góry i wróciliśmy do "bazy" ok. godz. 2 w nocy !!! ).
Następnego dnia odwiedziliśmy również Andenes, ale "klimat" jaki był w Sto to było coś co mogliśmy sobie tylko wymarzyć. Gorąco polecamy safari wielorybnicze, to super przygoda !!!!
Cytować
 
 
0 #1 małgosia 2007-08-03 17:11
Polecam foto-safari, sama zrobiłam zdjęcia wielorybom, ale muzeum wielorybnictwa w Andenes jest kiczowate i naprawdę nieciekawe (plastikowe ryby). Uwaga natabletki na chorobę morską, które dają przed rejsem - są tak silne, że zwalają z nóg każdego! W drodze powrotnej wszyscy leżą pokotem na pokładzie, trudno potem wyjść o własnych siłach z barki na ląd, mężowie noszą żony na barana, sami też się zataczają. Trudno potem prowadzić samochód, lepiej przenocować na miejscu (pokoje są w Centrum).Trzeba bardzo ciepło się ubrać, na pełnym morzu jest zaledwie kilka stopni.Bywalcy wkładają buty zimowe i kurtki puchowe, turyści konają z zimna w sandałkach i t-shirtach. Kutry są małe i kiepskie, zero komfortu. Uwaga, kamizelki ratunkowe sa tylko dla małych dzieci! Dlatego przed wypłynięciem podpisuje się specjalną deklarację na wypadek śmierci czy wypadku. Ale w sumie przygoda warta przeżycia.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Partnerzy Norwegofila: Polish language courses