W wyniku kontroli inspektorzy nakazali w ubiegłym roku natychmiastowe wstrzymanie pracy w 402 przypadkach.
Co ważne, dotyczyło to 12% budów, na których zatrudnieni byli tylko Norwedzy, natomiast w przypadku stanowisk obsadzonych w większości przez Polaków i obywateli państw nadbałtyckich, odsetek ten wyniósł aż 35%.
Urząd Ochrony Pracy (Arbeidstilsynets) obawia się, że rok 2007 nie przyniesie poprawy w tym względzie. Zbyt wielkie jest zapotrzebowanie na pracowników i nacisk na obniżanie kosztów. Z drugiej strony cudzoziemcy przyjeżdżający pracować do Norwegii godzą się na gorsze warunki pracy.
Starszy inspektor Stein Bjoerdal wypowiedził się na łamach dziennika "Aftenposten": "Mimo że wykrywamy tyle przypadków naruszania przepisów, jesteśmy pewni, że widzimy tylko czubek góry lodowej. Liczymy się z tym, że ich liczba jeszcze wzrośnie, gdy wejdzie w życie przepis o ogólnokrajowej płacy minimalnej".
Od 1 lutego 2007 r. zaczynają obowiązywać w Norwegii przepisy wyznaczające minimalny poziom płac. Pracujący w branży budowlanej, niezależnie od czasu i rodzaju zatrudnienia, mają otrzymywać (w przeliczeniu) co najmniej: niewykwalifikowani 14,50 euro brutto za godzinę, a wykwalifikowani 16,29 euro. Ponadto nowe przepisy ograniczają czas pracy do 40 godzin tygodniowo.
Zdaniem pracowników norweskiego Urzędu Ochrony Pracy taki skok gwarantowanych płac wywoła zwiększony napływ cudzoziemców gotowych do podjęcia pracy bez oglądania się na warunki bezpieczeństwa.
Od początku grudnia ubiegłego roku Urząd Ochrony Pracy uzyskał prawo zaostrzania sankcji wobec pracodawców łamiących przepisy dotyczące płac i warunków pracy. Inspektorzy mogą wstrzymywać budowy nie tylko z powodu zagrożenia zdrowia i życia pracowników, ale również w przypadku zbyt niskich zarobków.
W 2005 r. zezwolenie na dłuższy niż pół roku pobyt i pracę w Norwegii otrzymało 37 203 przybyszów z nowych państw UE. W okresie styczeń - listopad 2006 roku podobnych pozwoleń wydano już 52 068. Szacuje się, że 60-75 proc. tych zezwoleń otrzymali obywatele polscy.
Na podstawie: PAP







Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.