Powszechny system nauczania wprowadzono w Norwegii w 1827 roku. Od roku 1889 wprowadzono obowiązkową naukę w 'szkołach ludowych' (folkeskole) dla wszystkich dzieci powyżej 7 roku życia. Podczas reform w latach 70-tych i 80-tych folkeskole zostały zastąpione przez grunnskole (szkoły podstawowe). Fot. UNHCR/K.RodriguezWiększość norweskich studentów (65%) nie wie kim był Pol Pot, ani co znaczy słowo „gułag” (64%). Niedawna reforma szkolna, mająca poprawić poziomu nauczania, zaczyna przynosić efekty przeciwne do zamierzonych. To szok dla Norwegów dumnych dotąd ze swojego systemu edukacji.

Badanie przeprowadzone przez organizację Civita (www.civita.no) odbiło się szerokim echem w norweskich mediach. Słabe wyniki testów z wiedzy historycznej uczniów w wieku 15-20 lat nałożyły się na równie niskie oceny, jakie otrzymali niedawno norwescy studenci w międzynarodowym badaniu PISA, prowadzonym pod auspicjami OECD (29 miejsce wśród 57 badanych krajów).

W ostatnich latach norweski system edukacji przeszedł głęboką reformę. Zmieniono nie tylko program nauczania, kładąc nacisk na indywidualny rozwój ucznia. Obniżono wiek szkolny z 7 do 6 lat, utworzono tak zwane „otwarte grupy” zamiast tradycyjnych klas, przebudowano również same budynki szkół, pomieszczenia klasowe zamieniając na większe sale wykładowe.

Zdaniem ekspertów przynajmniej część tych reform wprowadziła niepotrzebne zamieszanie i nie przyczyniła się wcale do poprawy jakości nauczania. Krytycy nowego systemu edukacji porównują jego wyniki z pobliską Finlandią, która w teście PISA zajęła pierwsze miejsce.
Finlandia również przeprowadziła reformę szkolnictwa, ale tam dzieci uczone są tradycyjnych klasach, spędzają mniej czasu na indywidualnej pracy przy komputerze i mają więcej kontaktu z nauczycielem.
Problemem jest nie tylko program nauczania, ale także nisko opłacana i słabo wykwalifikowana kadra nauczycielska. Status nauczyciela jest w Norwegii niższy w porównaniu z Finlandią. To również, zdaniem ekspertów, przekłada się na wyniki nauczania.

Nie brakuje jednak i obrońców reformy, którzy argumentują, że wyniki uczniów może nie zachwycają, ale są porównywalne z innymi krajami. Dla przykładu, aż 90% szwedzkich uczniów nie ma pojęcia, czym były gułagi, ani co znaczy słowo „bolszewik”. Z kolei tylko połowa niemieckich uczniów z Brandenburgii wie, kiedy zbudowano mur berliński i że NRD nie było państwem demokratycznym.

Inni podkreślają słabe przygotowanie metodologiczne badania Civita, a także fakt, że ważniejsze od wiedzy faktograficznej jest rozumienie procesów historycznych.

Oceniając sytuację chłodnym okiem nie da się jednak zaprzeczyć, że poziom nauczania w norweskich szkołach pozostawia wiele do życzenia. Co istotne problem ten nie dotyczy jedynie znajomości historii, ale także innych przedmiotów nauczania. Norwescy pracodawcy już biją na alarm, że absolwenci opuszczający uczelnie są słabo przygotowani do pracy zawodowej i wykwalifikowanej kadry muszą szukać za granicą.

Debata w Norweskich mediach powinna być też nauczką dla Polski, bowiem i tutaj edukacja zaczyna być poważnym problemem. W badaniu PISA uczniowie z Polski zajęli dopiero 22 miejsce.


Newer news items:

Komentarze  

 
0 #3 cold 2008-02-23 01:38
Norwegia oszalała przez wyniki PISA! Tutaj mówi się o tym przy każdej możliwej okazji, przy kawie i na ulicy.
W rzeczywistości wcale nie jest tak źle;]
Cytować
 
 
0 #2 Dorothy 2008-02-20 08:57
ja również uważam że nasz system i jak w większości krajów jest beznadziejny. tak jak wspomniał Dariusz wszystko jest nastawione na tzw wkuwanie, nie uczą w szkołach logicznego myślenia, nie uczą nas jak kojarzyć pewne fakty no bo przecież nie sposób zapamiętać wszystkiego np z historii tyle wieków wkuć na pamięć? przecież to nie realne, ja sama w tym roku zdaję mature z historii i powiem szczerze, że jeżeli sama się nie przygotuję to napewno jej nie zdam bo na mojego nauczyciela nie mam co liczyć, a podręczniki szkolne są w taki sposób napisane (przynajmniej ten co ja mam do historii, a wiem że w wielu szkołach jest on używany) że po prostu czasem nie wiadomo o co w tym chodzi. A prawdą jest również to że wielu nauczycieli zostaje nimi z przypadku i tak naprawde większość z nich nie ma podejścia i nie wie jak uczyć! A co do reform to jak to zwykle bywa to jak już ktoś się za nie zabiera to są jeszcze bardziej nieudolne niż poprzednie!
Cytować
 
 
0 #1 Dariusz 2008-02-14 21:58
...cały system tzw. "edukacji " jest g.... warty.I to jak widać niezależnie od tego czy państwo jest bogate czy biedne,czy pachną kwiatki i pasą się fiordy he,he,czy też plastikiem z komina zajeżdza...Po prostu "edukacja "to porażka.System nastawiony na "wkuwanie" bzdur zamiast na rozwój osobowości i inteligencji.Efekt taki jak widać...żałosny. Nie pozdrawiam "nauczycieli"...
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Partnerzy Norwegofila: Polish language courses

SONDA

Na stronie szukam glownie
 

Bodoe

Bodø Oprac. Monet.
Bodø

Webkamery

Pogoda w Norwegii

POGODA W NORWEGII