W ostatnich dniach południe i zachód Norwegii zostały dosłownie przywalone grubą warstwą śniegu. Opady spowodowały poważne problemy w transporcie. Główne drogi zostały sparaliżowane. W weekend policja wzywała ludzi do pozostawania w domach.
Na górzystych obszarach południowej i zachodniej Norwegii w sobotę spadło 100 cm śniegu na metr kwadratowy. Sytuację pogarszają niskie temperatury i silny wiatr. W niedzielę 10 tys. gospodarstw domowych pozbawionych było światła i ciepła z powodu przerwy w dostawach elektryczności. Lotnisko w Kristiansand zostało zamknięte. Opady spowodowały prawdziwy chaos komunikacyjny. Służby drogowe nie są w stanie utrzymać przejezdności dróg. Blokują je głównie ciężarówki i to najczęściej zagraniczne, nie mające łańcuchów, a czasem nawet zimowych opon. Wiele z nich leży w rowach. Zdarzyło się też kilka poważnych wypadków drogowych.
Aby opanować sytuację policja zatrzymuje samochody osobowe i ciężarowe nie mające zimowych opon i kieruje je na parkingi, gdzie mają czekać albo na wymianę kół, albo na zniknięcie śniegu i lodu z dróg.
Polskie samochody i tiry
Z meldunków norweskiej policji i służb drogowych wynika, że na norweskich trasach utknęło także kilkanaście polskich pojazdów.
Dwie polskie ciężarówki utknęły w Telemarku koło wlotu do jednego z tuneli na drodze krajowej nr 36. Również w tym rejonie policja zatrzymała i odstawiła na parking polską ciężarówkę jadącą na letnich oponach.
Koło miejscowości Dombas, na zachód od Oslo, policja znalazła w głębokiej zaspie opuszczoną ciężarówkę z polską rejestracją.







Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.