Fred Kavli, norweski milioner mieszkający w Kalifornii, na starość zmęczył się interesami i postanowił swój majątek przekazać na nagrody dla badaczy i naukowców, idąc tym samym w ślady Alfreda Nobla.
Podczas okupacji, jeszcze w Norwegii, sprzedawał brykiety z drewna i kradzioną Niemcom benzynę. Po wojnie wyemigrował do Ameryki i tam przez następne lata dorobił się fortuny. Siedem lat temu, mający już ponad 70 lat, zmęczył się interesami, sprzedał firmę za 340 mln dol. i zaczął rozdawać pieniądze, głównie naukowcom. Ufundował kilka katedr profesorskich, a potem kilkanaście instytutów w USA, Chinach, Holandii i Norwegii.
Ostatecznie postanowił utworzyć trzy Nagrody Kavliego, w wysokości miliona dolarów każda. Nagrody będą co dwa lata trafiać do badaczy: "najmniejszego" (nanotechnologii), "największego" (kosmosu) oraz "najbardziej złożonego" (mózgu i układu nerwowego). Liczy się więc cel badań, a nie ich metoda, jak w naukowych Noblach, gdzie jest sztywny podział na klasyczną fizykę, chemię i medycynę.
Laureatów wybierze Norweska Akademia Nauk w Oslo na podstawie rekomendacji komitetów wybitnych naukowców. Procedura jest więc podobna jak przy nagrodach Nobla, z tą różnicą, że kandydatów może zgłosić każdy. Nie ma żadnego znaczenia kryterium użyteczności odkrycia, bo Kavli chce też wspierać badania najbardziej podstawowe, które nawet jeśli znajdą zastosowania, to dopiero w dalekiej przyszłości. Doceniani mają być przede wszystkim ludzie młodzi, u progu kariery, a nie emeryci za tzw. całokształt.
Pierwsi laureaci Nagrody Kavliego zostaną ogłoszeni 4 czerwca przyszłego roku, więc o kilka miesięcy wyprzedzą noblistów. Możesz zgłosić także swoją kandydaturę odwiedzając stronę http://www.kavliprize.no/







Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.