Dzieci już od godziny 8 rano przygotowywały się w szkołach przed przejściem ulicami miasta, a kulminacyjnym punktem pochodu był przemarsz przed pałacem króla. Każdemu z maluchów wydawało się, że król pomachał ręką właśnie jemu, dlatego nie na darmo były długie przygotowania dzieci i gotowość rodziny królewskiej do trwania na balkonie przez trzy godziny i pozdrawiania przechodzących uczniów.
Potem rodziny udały się na mały poczęstunek do szkol, gdzie rady rodziców zorganizowały dalszą część obchodów. Były tam konkursy, zabawy, a także rozmowy przy stołach zastawionych smakołykami, oraz loterie fantowe.
Był to dzień bardzo udany, zarówno dla Norwegów, jak i Polaków mieszkających w Norwegii, oraz gości, którzy przybyli na pokładzie Daru Młodzieży. Pod koniec dnia, przez deszczowe chmury prześwitywało już słońce.
Autor: Joanna Hvalen
www.hvalen.net
16.05.2006
Dzieci maszerują w każdej gminie i mieście norweskim, dlatego coroczne sprawozdanie telewizyjne z pochodu to przegląd krajobrazów, strojów regionalnych, a także pogody w całej Norwegii. Potem przez cały dzień odbywają się festyny, rodzinne spotkania, pikniki w licznych parkach. Obowiązują stroje regionalne, a także wszelkie kombinacje kolorów flagi norweskiej: granatowy, biały, czerwony. Ulicami chodzą uśmiechnięci ludzie, otwarte są ogródki kawiarni, do tańca przygrywają zespoły muzyczne, w wielu dzielnicach można się wybrać do wesołego miasteczka. Oby tylko dopisała pogoda!
17 maja 2006 w Oslo zostanie uświetniony spotkaniem Polonii norweskiej na pokładzie Daru Młodzieży, który odwiedzi tutejszy port. Nieczęste to odwiedziny, i tym bardziej dla nas mieszkających tutaj Polaków cenne, że właśnie w dzień narodowego święta Norwegii będzie można postawić stopę na skrawku polskiej ziemi, jakim jest pokład Daru Młodzieży.
Autor: Joanna Hvalen
www.hvalen.net







Komentarze
Widząc tę pogodę ducha, serdeczność (również wobec nas gości) przywiązanie do tradycji zazdrościłam im bardzo. U nas tego nie praktykuje się. A szkoda.