Dla wielu Norwegów święta wielkanocne zaczęły się już w piątek przed Niedzielą Palmową i trwać będą aż do poniedziałku po Wielkanocy. Korzystając z dobrej pogody wyjechali oni na narty lub na urlop do ciepłych krajów. Z roku na rok coraz więcej osób zostaje jednak w domu i spędza święta z rodziną.
Wielkanocna pogoda
W ostatnim czasie Norwegowie mogli cieszyć się wyjątkowo ciepłą pogodą, ale nie znaczy to wcale, że wiosna nadeszła już w pełni. Kierowców podążających przez płaskowyż Hardangervidda do górskich chatek i ośrodków narciarskich zaskoczył silny wiatr i sile opady śniegu, uniemożliwiające jazdę. W środę wieczorem Zarząd Dróg zdecydował o zamknięciu górskiego odcinka drogi nr 7 (łączącego Oslo z Bergen), a 50 samochodów zostało skierowanych na noc do ośrodka górskiego Halne Fjellstove.
Dopiero następnego dnia kierowcy mogli ruszyć w dalszą drogę.
Fakty i mity
W świecie ciągle żywy jest mit, że wraz z nadejściem Wielkanocy Norwegowie masowo opuszczają miasta i całymi rodzinami wyruszają w góry, by na świeżym powietrzu uprawiać wszelkie rodzaje sportów zimowych. Jak w każdym stereotypie jest w tym trochę prawdy, jednak w ostatnich latach sposób spędzania świąt w Norwegii powoli się zmienia.
W latach 70-tych Wielkanoc była synonimem zimowych wakacji. Jeden na trzech Norwegów spędzał święta poza domem - w górskich chatkach (hyttach) lub wyjeżdżając za granicę.
Dzisiaj tylko jeden na dziesięciu decyduje się na dłuższy urlop, z czego wg danych Norweskiego Towarzystwa Turystycznego (DNT) ok. 400 tys. z plecakiem i nartami wyrusza w góry. Pozostała część wybiera ciepłe południe, Hiszpanię, Turcję czy Grecję oraz miasta takie jak Paryż, Londyn czy Amsterdam.
Zdecydowana większość (ok. 77%) pozostaje jednak na Wielkanoc w domu.
Nowa tradycja
Zwyczaje świąteczne zmieniły się znacząco w ostatnich latach, mówi socjolog Jens Kristian Jacobsen z Transportoekonomisk Institutt w Oslo.
"Norwegowie mogą wreszcie spędzać udane święta w mieście. Dawniej wszystko było zamknięte, a dziś ludzie mogą wybrać się na przykład do kina lub restauracji. Ci, którzy mają swoje domki w górach mogą czuć się wewnętrznie zobowiązani by je odwiedzić, ale nie jestem wcale przekonany, że wszystkie Norweżki tęsknią dzisiaj za prymitywnymi warunkami w hyttach."
Pozostanie w domu nie oznacza jednak wcale, że Norwegowie wracają do religijnych tradycji. Bardzo mała część społeczeństwa uczestniczy podczas świąt w mszach i procesjach. Narodowy kościół, aby nie utracić kontaktu z wiernymi stara się obecnie organizować msze poza kościołami w popularnych ośrodkach narciarskich, hotelach oraz górskich kapliczkach rozrzuconych po całym kraju. Również w telewizji oglądać można programy religijne przybliżające sens świąt Wielkanocnych.
Påskekrim
"Wielkanocne kryminały" (Påskekrim) to prawdziwy norweski fenomen. Poziom czytelnictwa należy w Norwegii do jednego z najwyższych na świecie, a świąteczne, wolne dni są doskonałym czasem na lekturę lekkiej literatury. Półki w księgarniach uginają się od tytułów w rodzaju "Czarny cyrk", "Martwy kilometr" czy "Dziewczyna, która bawiła się ze złem".
Choć i tu widać zmianę. Coraz więcej osób zamiast książki wybiera telewizję, która w czasie świąt pokazuje seriale detektywistyczne i filmy szpiegowskie. W Oslo odbywa się również popularny wśród fanów muzyki metalowej festiwal Inferno, gromadzący największe gwiazdy tego mrocznego gatunku.
Redakcja Norwegofil.pl życzy wszystkim czytelnikom Wesołych, Spokojnych i Radosnych Świąt Wielkanocnych - God Påske!







Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.