Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie

podróż poślubna w Norwegii
(1 przeglądających) (1) Gość
  • Strona:
  • 1

TEMAT: podróż poślubna w Norwegii

podróż poślubna w Norwegii 3 lata, 3 mies. temu #1192

Witam Wszystkich
W maju 2008 roku byłem w podróży poślubnej w Norwegii autem z Polski przez Niemcy, Danię, Szwecje (bez promu), prawie 6 tys km. Podróż w 12 dni Oslo-Trondheim-Bergen-Oslo z wszelkimi opisywanymi w innych relacjach atrakcjami: 4 zimowe trasy (z droga Troli),wybrzeże oceanu (Maloy), lodowiec, płaskowyż, muzeum wikingów, zwiedzanie Kopenhagi itp. Noclegi w aucie częściowo na cempingach, częsciowo na parkingach. Jeśli sa jakieś pytania co do kosztów paliwa id....., chętnie odpowiem, polece to co widZiałem. Chciałem dodac tylko jedno z własnego doświadczenia, że nocowanie \"na dziko\" nawet jedna dobę nie jest mile widziane zarówno w Norwegii, jak i w Danii. Pozdrawiam
  • baktrian123
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 4
  • Oklaski: 0

Odp:podróż poślubna w Norwegii 3 lata, 2 mies. temu #1210

Witam serdecznie,
Czy możesz rozwinąć ostatni wątek, ponieważ ja nigdy nie spotkałem się z żadnymi oznakami niechęci wobec turystów nocujących \"na dziko\" w Norwegii ?
Pozdrawiam:)
  • grzegunio
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 8
  • Oklaski: 1

Odp:podróż poślubna w Norwegii 3 lata, 1 miesiąc temu #1233

Witam, podczas jazdy do Trondhaim, niedaleko Lillehamer chcieliśmy przenocowac w aucie (mam Vana)i zjechałem na szutrową droge w las, jakieś 500m (nie było zakazu), prowadziła jak sie poźniej okazało do kilku domów, ale to pare km stąd, zjechałem na trawke przy lesie, zeby nie tarasowac drogi i sie z żona rozlożyliśmy w aucie, bez rozbijania namiotu. Rano kolo 7.00 wstalismy, rozożyliśmy stolik i krzesła, żeyby zjeśc śniadanie. W tym czasie przejechały dwa auta norweskie, widocznie miszkańcy. Zjedliśmy śniadanie, spakowałem wszystko do auta, nie przeszkadzaliśmy nikomu, a tu nagle auto policyjne zajechało mi drogę i zaczela sie kontrola, czemu tu stoimy, co robimy w Norwegii, na pewno przyjechaliśmy do pracy na dziko, czyje to auto, skad je mam..... i wiele innych, poczuliśmy sie troche upokorzeni, bo serio jechaliśmy w podróż poślubna, wzieli nasze dowody osobiste i zaraz radiostacja sprawdzali je. Dobrze, ze moja żona umie po angielsku i wytłumaczyla im o co chodzi,że jedziemy dalej, pokazalem mape z wyrysowana trasa wzdłuż fiordow i sie uspokoili, pośmiali i życzyli udanego wypoczynku. Ktoś musiał zadzwonic, że jakieś obce, polskie auto stoi. Ale już później \"na dziko\" nie spalismy, jedynie na campingach i parkingach. Pierwsza noc w Norwegii i taki niesmak, ale później dalsze dni zrekompensowaly nasz pobyt. Pozdrawiam
  • baktrian123
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 4
  • Oklaski: 0
  • Strona:
  • 1
Wygenerowano w 0.40 sekundy