Tromsø na północy Norwegii przeżywa prawdziwą wiosnę w połowie stycznia. Śnieg nie spadł tam od połowy grudnia, a średnia temperatur jest najwyższa z kiedykolwiek zanotowanych. Jednym to odpowiada, ale fani sportów zimowych są niepocieszeni.
Takiej zimy w Finnmarku nie odnotowano jeszcze nigdy. "Łagodna aura i brak śniegu narobiły nam sporo kłopotów" powiedział gazecie Altaposten Jens Harald Jenssen z grupy turystycznej "Finnmark Reiseliv". Niezadowoleni turyści dzwonią do ich firmy narzekając, że nie po to jechali za koło podbiegunowe, żeby teraz brodzić w kałużach.
Średnia temperatur do połowy stycznia wyniosła 1.7C, kiedy normalnie oscyluje wokół - 4,4C. Najcieplejszy dotychczas styczeń odnotowano w 1925 r. kiedy średnia miesiąca wyniosła 0,4C.
Stacje meteorologiczne również odnotowują brak śniegu. Lokalna gazeta "Nordlys" podała nawet, że zaczynają kwitnąć kwiaty, a miejscowe centrum narciarskie zostało zamknięte 26 grudnia z powodu braku śniegu.
Ostatni piątek 13.01 był najcieplejszym z dotychczasowych dni. W Tromsø zanotowano 7.2C, a w Nordreisa aż plus 10C!
Na podstawie Aftenposten.

